wyprawka część trzecia.

16 sierpnia 2017




kolejna część wyprawki wskakuje.
z racji, że czasu już nie zostało zbyt wiele bo Borysiak będzie z nami już około 20 września..
a jeszcze chciałabym pokazać Wam kilka rzeczy to muszę się trochę sprężyć.

miś - Whisbear - ja nie wiem jak to możliwe, że wpadłam na tą markę tak późno!
Brunek miał już ponad roczek gdy zdecydowałam się go zakupić.
nie wiedziałam, że nawet dla takiego "dużego" dziecka jest przydatny.
zasypiał z nim bardzo długo. do tej pory czasem lubi się z nim przytulić i zasnąć.
choć teraz już odłożył go do kosza przygotowanego dla Borysa.
mówił, że to jego najlepszy przyjaciel i faktycznie tak było. mój też!
miś wspiera noworodka i niemowlę w spokojnym śnie.
to także cudowny pomocnik dla rodziców.
urządzenie emituje biały szum przypominający dziecku dźwięki znane z brzuszka Mamy.
wykonany jest z bezpiecznej ekologicznej tkaniny dlatego może towarzyszyć maluchom już od pierwszego dnia.
Whisbear zdobył nagrody i pozytywne opinie rodziców i specjalistów z całego świata.
ma pozytywną opinie instytutu matki i dziecka z trudnościami w zasypianiu.

kocyk, otulacz, pieluszka - Color Stories - tę firmę odkryłam już jakiś czas temu.
od początku podobały mi się ich produkty ale jakoś nie było okazji aby je kupić.
gdy dowiedziałam się, że w moim brzuszku mieszka dzidziuś...
jedną z pierwszych wyprawkowych myśli były właśnie ich produkty.
aaa mam jeszcze ogromną torbę tej firmy na pewno Wam ją pokaże bo jest genialna

kocyk no z kocykami już tak jest a przynajmniej ja tak mam, że zawsze ich mało.
ten jest tkany, mięsisty, wykonany w 100% z bawełny.
do wyboru mamy aż 12 kolorów i trzy rozmiary

otulacz bambusowo - muślinowy jest delikatny i przewiewny.
jak dla mnie otulaczki to totalny must have każdej wyprawki.
tak jak pisałam to w poprzednim poście.
jest idealny na lato ale nie tylko na lato.
jest praktyczny i wielofunkcyjny w odróżnieniu od naszego poprzedniego wyboru.
nie tylko może służyć nam jako otulacz ale także jako kocyk, pieluszka albo prześcieradełko.

pieluszka to po prostu mniejsza wersja otulaczka.
dostaliśmy ją w prezencie i na pewno się przyda nie raz.
jest przyjemniejsza od zwykłych pieluszek.












butelka Pacific Baby - można ją kupić tutaj - dla mnie genialna!
namordowałam się przy tej mojej dwójce z różnymi termosami.
jedne trzymały ciepło drugie zaraz po wyjściu z domu były zimne.
ja nie wiem jak to z nimi jest ale po porostu wiele z nich się nie sprawdziło.
ta butelka dawała naprawdę radę.
dodatkowym plusem jest to, że rośnie razem z dzieckiem.
na początku jest smoczek, później można wymienić na ustnik z dzióbkiem, a na koniec ustnik ze słomką.
są dwie pojemności 120 ml i 200 ml.

pojemnik na mleko, i suszarka na butelki Beaba - firmę uwielbiam, za prosty design i jakoś.
ich produkty są przemyślane i solidnie wykonane.
jeśli kompletujecie wyprawkę koniecznie zajrzyjcie na ich stronę.
jestem pewna, że każdy coś dla siebie wybierze.
czy to na początku swojej dzidziusiowej przygody, czy troszeczkę później.
używam ich produktów już ponad trzy lata i są nie do zdarcia!

pojemnik zestaw trzech pojemników do przechowywania mleka w proszku.
idealnie sprawdza się na spacerach lub w nocy.
odmierzamy odpowiednią ilość proszku i w każdym momencie jest gotowe aby przesypać go do butelki.
miałam kilka pojemników i ten sprawdził się nam najlepiej.

suszarka ojejku ile ja się okombinowałam przy Kseni z tym suszeniem.
tacki, ściereczki, ręczniki papierowe. wymienianie, zmienianie. no istny cyrk na kółkach.
ta suszarka była wybawieniem! do butelek, smoczków czy kubeczków.
nic się nie wylewa wszystko zostaje w podstawce, a butelki schną w oka mgnieniu.







chusty - Lenny Lamb - chustowanie nie wyszło nam w przypadku naszej dwójki...
teraz jesteśmy bardziej zdeterminowani aby nosić i trochę więcej wiemy już w tym temacie.
tu trochę pisał o tym Irek )
na pewno jak już Borys będzie z nami to zagłębimy się w ten temat jeszcze bardziej.
i postaramy się Wam opisać to wszystko naszymi oczami i odczuciami.
chust na rynku jest mnóstwo... jedne droższe, drugie tańsze.
na pewno każdy znajdzie coś dla siebie i wielu przypadkach przeradza się to w uzależnienie.
ja oglądam ich dużo i dużo chciałabym mieć...
ale wiadomo jak jest przy dziecku...
jest dużo innych wydatków więc narazie zostajemy przy tym co jest a później się zobaczy.

chusta elastyczna mieliśmy już przy Brunku.
odkupiliśmy ją od znajomej i byłą w świetnym stanie
jedni chwalą inni nie.
tak to jest z większością rzeczy zobaczymy czy nam się tym razem w ogóle przyda..

chusta tkana zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia!
udało nam się ją kupić w super promocji razem z drugą na targach.

chusta kółkowa ulubiona Irka ja też ją lubię.
nie byłam przekonana do tego aby kupować dwa te same wzory ale Mąż wziął i mnie namówił.
fajna jest bo czarno szara i ten motyw koronki jest przepiękny







17 komentarzy

  1. Wszystko ładnie opisane pięknie wygląda ale produkty, które tu zakupiłas i opisujesz mają ceny z kosmosu. Butelka dla dziecka za 90 zł ? Chusta ( kawałek materiału ) 280 zl ? To jakaś masakra. Przecież można skompletować wyprawkę taniej i nie znaczy to że będzie gorsza. Oczywiście ja Cię tu nie krytykuje, bo to twój wybór i twojego męża. Ale w przypadku niektórych rzeczy to poprostu się płaci za markę, a nie za produkt. Mnie czeka zakup wyprawki ale nie zamierzam ram wysoko sięgać , dwójka się wychowała na produktach nie z najwyższej półki to i trzecie się wychowa . Pozdrawiam i życzę powodzenia a ja nadal będę śledzić bloga :) Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wiem jak jest z cenami. serio to nie jest tak, że kupujemy same najdroższe rzeczy z najwyższej półki. bo tak i stać nas na wszystko :) część rzeczy była kupiona kiedyś. część rzeczy przez dłuższy czas po jednej. część kupione na targach z ogromnymi zniżkami. butelka faktycznie droga ale to właśnie te trzy lata temu były najlepiej wydane pieniądze przy karmieniu mm. służyła naszemu Synkowi, i synkowi siostry. teraz wymieniam smoczek i nadal działa :) chusta - ceny chust są tak kosmiczne, że sama nie wiem skąd one się biorą te 280 to i tak "nic" w porównaniu do niektórych po tysiąc... na szczęście chusty można kupić używane \(tak jak nasz elastyk) często dużo tańsze albo póżniej w tej samej ją sprzedać. nam udało się je kupić dwie w cenie jednej. choć teraz jak tych bym nie miała to szukała bym już miękkich używanych bo lepiej motać :) jest mnóstwo rzeczy które mi się podoba, do których wzdycham ale zwyczajnie szkoda by mi było wydawać tyle kasy. na szczęście trochę jest po Synku, trochę dokupionych i jakoś do przodu. gratuluje trzeciej pociech i również życzę powodzenia i oczywiście zapraszam do odwiedzania nas :)

      Usuń
  2. Skoro jesteś zdeterminowana, aby karmić piersią, to po co kupowałaś pojemniki na mm i suszarkę do butelek? I to jeszcze w cenach powalających na kolana...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jestem zdeterminowana ale nie wiem jak to będzie. nie nastawiam się na tak czy nie... zobaczymy co życie przyniesie :)
      jak dobrze byś czytał/a to można by było wywnioskować, że to jest już z nami jakiś czas :) a nawet trzy lata. służyło nam przy Brunku i jeszcze siostrze w między czasie przy dziecku.. a nie ma na sobie praktycznie żadnych śladów użytkowania... dla tego ręczę za jakość :) suszarka uważam, że przyda nam się nawet wtedy gdy uda się z karmieniem piersią. w późniejszym czasie na kubeczki czy inne dziecięce rzeczy - czy teraz bym od razu kupiła? nie wiem.. raczej nie. pewnie dopiero wtedy kiedy bym wiedziała jak wyjdzie nam mleczna przygoda:)

      Usuń
  3. Każdy kupuje to co chce i na co Go stać. Rzeczy są piękne, natomiast widać, że nie oszczędzaliście �� Wasze pieniądze możecie wydawać na co chcecie. Dla mnie osobiście to są zbędne gadżety. Kocyk dla dziecka można kupić za 30 zł i dziecko różnicy nie zobaczy. Ale naprawdę nic mi do tego.
    Z ciekawości policzyłam ile by taka wyprawka kosztowała to wyszedł mi koszt tygodniowych wakacji, a to zapewne tylko część tego co macie. Mnie by było szkoda na to pieniędzy, ale szanuję Wasze wybory.
    PS Czy Wasze dzieci miały kolki? ??
    Jak sobie radziliscie? ??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. po czym to widać?:) serio bo to są ładne zdjęcia.. opisy a nie to co naokoło. i owszem jest jeszcze trochę rzeczy które będziemy chcieli tu pokazać :)
      kolki miała w sumie tylko Ksenia na początku nie radziliśmy sobie z nimi wcale a wcale.. radą naszego lekarza było przeczekać. jednak ciężko było to zrobić. gdy płakała tak jakby ze skóry ją ktoś obdzierał. czasem pomagały kropelki na kolki czasem nie. czasem masowanie brzuszka i noszenie na rękach. później odkryliśmy, że pomaga coś ciepłego na brzuszku... ja stałam prasowałam pieluszkę - Irek przykładał do brzuszka... czasem przez pół nocy. ale chyba nie ma na to złotego środka :(

      Usuń
  4. A to zwracam honor bo ja zrozumiałam ze wszystko nowe kupujecie. Hm... juz się pogubiłam to Ksenia i Bruno nie byli karmienia piersią ? Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie byli. Ksenia tylko chwilę chyba tydzień. Brunek może ze dwa tygodnie. jak przy Kseni tak się potoczyło tak przy Brunku to była moja decyzja. teraz jednak bardzo chciałabym aby nasza mleczna przygoda wyszła ale zobaczymy jak będzie :)

      Usuń
  5. Pytam kogo mogę bo to zaczyna mnie przerastac. Czasem nie mogę uspokoić dziecka przez kilka godzin. Nie wiem już jak to przetrwać a jak mąż wróci do pracy to już w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas szczęście w nie szczęściu najgorzej był wieczorem. byliśmy razem i jakoś to przetrwaliśmy. choć wiele razy ja płakałam razem z Ksenią bo już nie wiedziałam jak sobie z tym radzić :( mówią jeszcze, że jazda samochodem uspokaja Maluchy. teraz można kupić takie specjalne termoforki z wkładem który wystarczy zgiąć i sam się ogrzewa później się go zanurza w gorącej wodzie. albo z jakimiś ziarnami co ogrzewa się w mikrofali. zawsze lepsze to niż prasowanie pieluszki zwłaszcza samej z płaczącym dzieckiem. życzę powodzenia w znalezieniu swojego środka bo naprawdę wiem co przeżywacie.

      Usuń
  6. U mnie pierwsze karmiłam piersią 7 miesięcy i musiałam przerwać z przyczyn nie zależnych ode mnie a drugie 1,5 roku. Nie ma nic piękniejszego no i oczywiście wygoda. Także trzymam kciuki żeby tym razem karmienie piersią Ci się udało. Anita

    OdpowiedzUsuń
  7. Stojak do suszenia butelek ? Butelka za tyle pieniędzy ? Strasznie chcesz karmić piersią to po co wydajecie pieniądze na takie gadżety ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odsyłam do przeczytania wyżej :)

      Usuń
    2. Ja karmiłam piersią 7 miesięcy a drugie dziecko 1,5 roku ale butelki tez miałam, bo w pewnym momencie są potrzebne :) anita

      Usuń
  8. Suszarka na dziecięce rzeczy to super sprawa. Ja karmiłam piersią 22,5 miesiąca a suszarka nam się bardzo przydała, bo pierwsze pół roku towarzyszyły nam kapturki i laktator :-) miś szumiś też genialna sprawa, dostaliśmy w prezencie i służył bardzo długo, ale w pewnym momencie synek wyciszał się bez niego i teraz gdy próbuję włączyć to on go wyłącza i nie chce. Choć bawi się nim jak każdym pluszakiem do tej pory :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie suszarka do butelek nie jest tylko do butelek:) myślę, że często ogranicza nas nasza wyobraźnia :)

      Usuń

the little things © . QUINN CREATIVES .