skrawki.

18 sierpnia 2017


tak nasuwa mi się trochę przemyśleń.
musiałam wziąć głębszy wdech i wydech na to wszystko..
świat wirtualny. to wszystko co w nim jest. co pokażemy to są skrawki.
część ludzi bierze to tak dosłownie... zobaczy kawałek i widzi cały obraz.
czasami myślę, że nie do końca czytając. nie do końca rozumiejąc.
wiecie strasznie bałam się tak wejść w to życie blogowe i zaangażować się w 100%.
właśnie przez te skrawki i ocenianie.
ale jednak podjęliśmy taką decyzje i musimy się liczyć,
że nie którzy zauważa tylko strzępy. tylko ładne zdjęcie i opis.
a nie to ile pracy i wysiłku nas to kosztowało lub kosztuje.
może ktoś odebrać to jako tłumaczenie się.
może jako usprawiedliwianie. może jeszcze za co innego.
ale skoro to jest "mój kawałek podłogi" do którego Was zapraszam.
mam taką potrzebę aby to napisać.
jak już pewnie wiecie to spodziewamy się trzeciego dziecka.
i tak jak już nie raz pisałam pozbyliśmy się po dwójce poprzednich praktycznie wszystkiego.
część sprzedaliśmy, część wysłaliśmy Siostrze.
część się gdzieś zachomikowała lub zwyczajnie była w codziennym użyciu.
ta część wysłana właśnie do nas wróciła.
w większości były to ubranka, pieluszki.
więc tym martwić się nie musieliśmy.
nawet nie brałam tego pod uwagę spisując listę.
tak naprawdę kupiliśmy narazie tylko jedno nowe ubranko dla Młodego...
pewnie przybędzie więcej dopiero jak już będzie z nami i będziemy wiedzieć czego potrzebujemy..
pewnie części z tych rzeczy teraz bym już nie kupiła bo wybrałabym coś innego.
pewnie zamiast "tysiąca" bodziaków czy śpioszków wybrałabym kilka sztuk innych.
ale to nie ważne. ważne, że odpadło nam to w wyprawce.
mogliśmy "zaszaleć" i wydać tę kasę na coś innego.
gdy w jednym miejscu szukamy oszczędności.
w drugim możemy wydać więcej. zazwyczaj tak to działa.
często lepiej poczekać na promocje. często lepiej zrobić zrzutkę na coś.
część rzeczy od kogoś odkupić. część może być prezentem.
gdy widzimy ładne zdjęcie. klikamy w link widzimy cenę taką zwykła codzienną.
nie szukając. nie myśląc, że może to nie tak do końca.
nie kombinując co można uszczuplić by pozwolić sobie na coś innego.
jesteśmy typem, że na prezent urodzinowy dla dzieciaków
wolimy zebrać w rodzinie na jedną rzecz. niż każdy miałby kupować coś mniej potrzebnego.
tak też jest w kompletowaniu wyprawki.. zdecydowanie jest dla nas mega przemyślana.
chcemy pokazać Wam coś co według nas jest godne polecenia.
coś co nas urzekło. co nam już wcześniej się sprawdziło.
łatwo ocenić blogera. łatwo napisać taką ocenę w sieci.
jest wiele produktów. polskich marek. rzeczy polecanych na blogach..
które mniej czy bardziej obserwuje.
rzeczy które bardzo mi się podobają. które są piękne i wzdychać sobie do nich będę.
jest wiele rzeczy, które mi nie są potrzebne i dla mnie są zbędnym wydatkiem.
bo wole sobie skrzętnie uskładać na coś innego..
co również mi się podoba i uważam, że akurat to mi się przyda.
po rozmowie z Mężem doszliśmy do wniosku,
że musimy przyzwyczaić się do tego z czym wiąże się cały ten blogowy świat.
cieszę się z każdego komentarza bo one są motywujące do pracy.
nawet takie, które przez chwilę wywołują zdziwienie. zasmucenie czy inne emocje.
świadczą o tym, że tu jesteście. że coś zaczyna się tu dziać i kręcić.
że macie ochotę na wyrażenie swojej opinii..
tylko pamiętajcie jak łatwo jest osądzić widząc tylko skrawki.
nie znając i nie widząc tego co dookoła.

Agata

Prześlij komentarz

the little things © . QUINN CREATIVES .