WeGirls.

14 kwietnia 2017


marzenia.
dla jednych ogromne dla drugich niewielkie.
każdy ma je inne. i dla każdego inne znaczenie mają.
Kseni marzeniem do niedawna były długie włosy jak Roszpunki.
no ba! chyba niewiele jest dziewczynek, które choć przez chwilę o nich nie marzyły..
marzenie coraz bardziej bliskie spełnieniu.. włosy aż po pas..
z dnia na dzień dłuższe. gęste. piękne. brązowe.
i pewnego dnia.. tak po umyciu.. w trakcie czesania i suszenia..
"Mamusiu chciałabym ściąć włosy i oddać je dla dzieci, które ich nie mają..."
w moich oczach łzy... że jak? no przecież marzenie było ogromne..
i tłumaczę jej, że cudowny gest chce zrobić ale niech go dobrze przemyśli.
"Mamusiu moje włoski odrosną. a jakaś dziewczyna się z nich ucieszy..."
nic więcej nie powiedziałam. a serce tak mocno zabiło.
na następny dzień dopytałam jeszcze raz czy jest pewna.
i umówiliśmy się do fryzjera.
a skąd to wszystko?
kiedyś nie pamiętam zupełnie przy jakiej okazji.
rozmawialiśmy o tym, że są chore dzieci.
że lecząc jedno, coś niszczy drugie..
że istnieją różne możliwości pomocy a to jest jedna z nich. i zapamiętała.
wzięła to sobie głęboko do swojego malutkiego a tak wielkiego serduszka.
czasem się zastanawiam jak to możliwe.
że niespełna 6 latka ma w sobie tyle empatii. tyle dobroci w niej jest.
chyba ja bardziej to wszystko przeżywam niż Ona.
jakoś tak ciężko mi było patrzeć na nożyczki, które tną Jej włosy.
pierwsze pasmo sama ucięła i choć minę miała nie do odgadnięcia..
uśmiech na twarzy się po chwili pojawił.
i gdy patrze na zdjęcia w tych długaśnych włosach to szkoda mi ich trochę
nie wiem czy to te hormony ciążowe tak na mnie działają, że chlipie za tymi fryzurkami różnymi.
warkoczami długimi. muszę się przyzwyczaić.. zdecydowanie muszę.
Kochani jeśli kiedyś zapragniecie zmiany tak o po prostu..
lub zechcecie pomóc to zachęcamy do oddania włosów na fundacje WeGirls,
która razem z firmą Rokoko zajmuję się produkcją peruek dla dzieci, które w walce z chorobą straciły włosy.
na ich stronie znajdziecie listę salonów współpracujących z fundacją...
lub instrukcję jak obciąć i przesłać włosy.
w rozmowie z Panią fryzjerką okazało się, że niewiele ludzi podejmuję taką decyzje.
ponieważ wolą sprzedać włosy. jasne każdy ma inne potrzeby.
ale tak niewielki nasz gest może spowodować uśmiech na twarzy dzieci i umilić dalszą walkę z często bezlitosną chorobą.


na te Święta życzę Wam spokoju.
odłóżcie telefony. wyłączcie telewizory.
przez te kilka dni bądźcie dla siebie i ze sobą.
bo nie to co w internecie ważne. nie to co w telewizorze gadają.
tylko to co obok nas.
nie setki życzeń, wierszyków o radosnych królikach.
tylko tych z serca płynących.
dobroci Wam życzę. tych prostych a jak ważnych gestów.
bo każdy z nas potrafi je uczynić.

2 komentarze

  1. Cudną masz córeczkę ��

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuje :) jest cudna i ciesze się, że jest dumna z siebie!:)

    OdpowiedzUsuń

the little things © . QUINN CREATIVES .