kraków.

26 lipca 2016

są ludzie z którymi gdzieś kiedyś nasze ścieżki się połączyły..
były dnie i noce przegadane. łzy radości i smutku..
wspólne upadki i wzloty..
te lepsze i gorsze chwile, które zbliżały mocno do siebie..
zawody miłosne wspólnie przeżywane..
najlepsza kawa w mieście i calzone..
sorbet z biedronki co go zawsze jeść można..
biwaków niezliczona ilość..
dźwięk gitary do zdarcia palców..
wiatr w dredach i było nas dwoje..
czwarta nad ranem choć później ciężko żyć.
start pneumokokom i kisiel przesłodki.
belgijka nie raz zatańczona..
ognisk blask i ciepło płomieni ogrzewające..
nafta, którą śmierdzi później wszystko..
próby strachu nie tak straszne gdy razem przeżyte..
zapach lasu  i połoniny widok..
wafel zawsze z mlekiem skondensowanym co to na urodziny dla każdego z drużyny
zawsze i wszędzie..
i pisać bym tak mogła przez tydzień bo dużo tego strasznie.
ta harcerska droga wielu przyjaciół dała.. wielu odeszła gdzieś życiem swoim żyć..
i to normalna kolej rzeczy jest.
ale miło od czasu do czasu spotkać się znowu i zapisać coś w pamięci.
i tak było tym razem gdy nasze ścieżki na chwil parę znów się ze sobą zbiegły.



2 komentarze

  1. Jak cudownie, jak wspaniale !
    I jaka zdolna Agu <3
    Dbajmy o to, bo warto !:*

    OdpowiedzUsuń

the little things © . QUINN CREATIVES .