inspiracje prezentowe dla dwulatka.

21 kwietnia 2016

wykorzystując chwilę, że Brusiek śpi dokończę i wreszcie wrzucę ten post
bo jakoś nie podrodze mi z nim jest.. i choć przygotowany od kilku tygodni dokończyć go nie mogłam...
drugie urodziny już tuż tuż..
przeglądając masę stron i inspiracji postanowiłam zrobić swoje..
wyznajemy zasadę zrzuty rodzinnej... bo wolimy wspólnie kupić jedną porządną rzecz na którą sami byśmy sobie raczej nie pozwolili niż miliona innych drobnych rzeczy które przepadną w czeluściach reszty...


1. rowerek biegowy i kas TUPTUP - kiedyś nie byłam przekonana w ogóle do rowerków biegowych... pamiętam moją minę i znajomych jak pierwszy raz zobaczyliśmy dziecko na takim.. bezcenna serio! teraz wiem, że to strzał w dziesiątkę.. ćwiczy równowagę i rozwija... tuptup podobał mi się od samego początku.. jednak gdy kupowaliśmy rowerek dla Kseni to już był na nią w sam raz stwierdziliśmy, że bez sensu i wybraliśmy co innego.. teraz mamy okazję do niego wrócić i już leci do nas w kolorze niebieskim!

2. klocki lego duplo - zawsze i wszędzie.. niezależnie od wieku. klocki mają w sobie to coś i im ich więcej tym lepiej   

3. wózek z klockami  - ten akurat z firmy hape.. fajny pchacz na którym przewieść coś lub kogoś można do tego wypełniony klockami.. widziałam w rossmanie z innej firmy za polowe ceny.. grunt to dobrze poszukać.

4. autko zdalnie sterowane -  który mały chłopiec nie marzy o autko zdalnie sterowanym? chyba większość chłopców i dziewczynek.. małych i dużych by się takim zabawiło.. sama chętnie bym się z nim gdzieś zaszyła! to wygląda na banalne w obsłudze.. jeden przycisk i małe rączki dadzą radę.. do tego piękne wizualnie a i cena jest ok jak na takie autko.

5. gra łowienie rybek -  u nas hit! tylko, że na razie w wersji roboczej... długa wykałaczka, taśma i sznurek tylko rybek jakoś brak.. można sobie poradzić i kreatywnie coś uklecić ale te mi się marzą bo dość mam już ciągłego robienia wędek..

6. rowerek radioflayer - no istne szaleństwo! piękny, cudowny, wymarzony tak na razie przeze mnie ale co tam.. ten rowerek powalił mnie na kolana ale i jego cena również... jest mega solidny i posłuży na pewno nie jednemu dziecku.. przez wiele lat... jeszcze Ksenia mogłaby na nim śmigać..

7. basen z kulkami - mieliśmy kiedyś taki namiocik co to kulki w nim były.. praktyczne to w ogóle nie było i szybko się zniszczyło.. ten basen kusi mnie już od dłuższego czasu.. na początku sobie myślałam.. "o matko jedyna! jasne mało mam tych zabawek do ogarnięcia i jeszcze mi tu kulek brakuje.. będę latać i zbierać po całej chałupie... " ale po dłuższym zastanowieniu i to zbieranie można przerodzić w zabawę... a które dziecko nie lubi zakopać się w kulkach? no które? ja osobiście nie znam takiego coby nie przepadło w nich na maksa.. a radość taką mieć i w domu własny basen z kulkami istne szaleństwo!!!

8. wózek autko - młody zabiera siostrze wszystkie wózki! i jakoś nie mam nic do tego bo z wózkiem biegać może a nawet powinien.. skoro za kilkanaście lat nikt dziwić się nie będzie.. to fajnie, żeby miał swój a ten jeszcze w kształcie auta.. cudo! podobny drewniany mamy dla Kseni i przez tyle lat nie do zdarcia.. teraz autko tylko, że szare też będzie u nas w prezencie od babci i dziadka.

9. warsztat - co tu dużo pisać majsterkowicz to już chyba drugie imię większości chłopców.. tu dokręcić, tam coś stuknąć.. i docisnąć.. a jak! myślę, że dziewczynki też świetnie z takim warsztatem by się zabawiły.. ten stojący, duży wygląda na solidny jedyny minus jaki w nim zauważam to mało tych sprzętów roboczych ale to powoli można sobie gromadzić

10/11. zabawki hape - są genialne. mamy już kilka i jesteśmy z nich bardzo zadowoleni.. u nas stacjonarnie można kupić je w rossmanie i smyku za przystępną cenę

12. uglytoys - uwielbiam! od momentu kiedy pierwszy raz zobaczyłam te "brzydale" wiedziałam, że zamieszkać u nas muszą... dla mnie są piękne inne niż wszystkie.. nie takie cukierkowe.. nasza Mysz Miejska chętnie by spotkała się ze swoimi ziomkami.. Ziutek i Waldemar kiedyś do nas na pewno wpadną..

generalnie do tego wszystkiego u nas padło na hulajnogę..
Ksenia wymyśliła, że chcę bratu zrobić prezent i to musi być koniecznie hulajnoga!
a wiecie dlaczego?.. bo łobuz mały jak tylko widzi swoją siostrę na owym sprzęcie nie daje jej żyć.
a takim to sposobem będą śmigać razem! proste nie?
teraz sobie myślę, że nie uwzględniłam żadnej książki.. a tyle jest pięknych, genialnych książek dla dwu latków... więc do tego wszystkiego jeszcze książki książki! 
a czy Wy macie jakieś sprawdzone rzeczy dla dwu latka?

Prześlij komentarz

the little things © . QUINN CREATIVES .