tak i nie inaczej.

21 marca 2016

dzisiaj robiłam porządki na blogu po całych zmianach na wordpressa i powrocie na bloggera dużo postów się wysypało... pozjadało trochę zdjęć i ogólny bałagan się narobił okropny.
tak w między czasie doszło do mnie,  że ten blog ma już trzy lata!
moja przygoda blogowa trwa o wiele więcej...
prowadziłam bloga pod inną nazwą wtedy kiedy nie miałam zielonego pojęcia o całej blogosferze... nawet nie wiem czy ona była aż taka wielka jak jest teraz.
gdy przyszedł czas nowego etapu w moim życiu powstały zapisane chwile... stare posty usunęłam zmieniłam nazwę i zaczęłam od nowa... dzisiaj tak po całym tym przeglądzie dochodzę do wniosku, że przez jakiś czas chciałam być kimś kim nie jestem... chciałam mieć pięknego bloga z masą odsłonięć...
pisać pięknie zdania z dużych liter. stawiać kropki i przecinki tam gdzie trzeba..
no wiecie stylistyka i inne takie.
troszkę skrycie zazdrościłam jednemu czy drugiemu blogowi.. nowoczesnego szablonu no bo jak to przecież chciałabym bardzo żeby to wszystko pięknie grało i buczało a taka moda na tą nowoczesność to i ja ją też muszę mieć...
i w ramach jakiś się zamknąć.
kategoriach.. parentingi, lifestyle i miliony innych...
ale to nie ja. zupełnie nie ja. nie lubię się jakoś z  dużymi literami. no chyba, że chodzi o kogoś ważnego.
nie potrafię pięknie pisać zdań.
przecinki też jakoś mi zawsze uciekają.. nie wiadomo gdzie się chowają. najbardziej lubię się z kropkami.
jedną lub dwoma a nawet czasami z trzema... a co jak szaleć to szaleć!
szablony, designy odjechane mi nie potrzebne.. taka prostota poukładana po mojemu mi wystarcza.
ale po wielu odmianach graficznych tego bloga musiałam wreszcie do tego dojść.
i to logo na które wiecznie nie mogę się zdecydować.. może kiedyś w końcu zostanie ze mną na długo..
ta nazwa też jakoś nie do końca cały czas mi leży.. ale to tak jak z moimi imieniem nie do końca dobrze się z nim czuję ale żyje z nim przez tyle lat... choć trochę inaczej bo nazwę bloga zmienić mogę.. kliknę dwa raz albo ze trzy i jest.. ważne by pomysł jakiś mieć..
a z imieniem żyć muszę..
tak to właśnie ze mną jest. chaos wielki i w kategoriach żadnych zamykać się nie chcę..
ani modna niesłychanie nie jestem.. i nie muszę mieć wszystkiego co na pierwszych stronach gazet.
ani w politykę się mieszać nie chcę...
o szczepieniach pisać Wam nie będę i innych rzeczach co "na topie"..
kulinarnie wyśmienita też nie jestem czasem wrzucę tu naszą sprawdzoną rzecz i tyla..
tu tak po prostu jest o odnajdowaniu szczęścia w codzienności ..
o kolorach życia bo ono nie jest tylko czarno białe..
patrząc na początki tego bloga a na kilka ostatnich miesięcy jest tak jak powinno być.
tak jak bym chciała..
nie chcę już od dłuższego czasu udawać kogoś kim nie jestem..
i lajków milionów mieć nie muszę i polubień tysięcy.
ale brak mi tylko trochę Waszego powiewu bo widzę, że tu jesteście ale Was nie słyszę...
więc jeśli Ci się tu podoba rozgość się i pokaż, że jesteś będzie mi niezmiernie miło Cię poznać.
a ja będę częstować Was naszą zwykle niezwykłą codziennością..
i kadrami które zostaną uwiecznione...










4 komentarze

the little things © . QUINN CREATIVES .