grudzień.

3 stycznia 2016


w głowie słów tysiące znowu były... a jak siadłam... przebrałam,obrobiłam trochę zdjęcia i wgrałam żeby oprócz filmu było kilka naszych grudniowych kadrów... to jakoś pouciekały... pochwały się i pustka totalna w głowie. no ale dobra coś może uda się wyklikać na tej klawiaturze.
odpoczynek od wirtualnego świata zdecydowanie na plus...
i tak sobie myślę, że to już stanie się naszą tradycją aby z końcówką roku się wyłączyć na chwilę od tego wszystkiego.
czy było trudno? na pewno... niestety nie da się ukryć ale to uzależnia... nie tylko mnie, nas ale wszystkich... na początku wydaje się phi.. co w tym trudnego wyłączyć się. a no jednak. ręka sama leci po telefon a palec chcę przesuwać po tym szklanym ekranie...  ale da się...
nie napiszę, że przez cały grudzień nie włączyliśmy choć raz komputera albo internetu w telefonie.. rachunki zapłacić trzeba. prezenty kupić a jednak zdecydowanie wolę zasiąść wygodnie na kanapie i zamówić coś przez internet niż biegać po sklepach.
ale pomimo tych małych grzeszków udało się... odpoczęłam psychicznie od tego wszystkiego...
co nie zmienia faktu, że jednak mimo wszystko to lubię ale na pewno chcę spędzać w tym wirtualnym świecie mniej czasu.
lubię święta i choć kiedyś ich nie lubiłam dopiero odkąd mam swoją rodzinę czuję ich magię i chcę ją przekazać dzieciom... nie chcę tego całego sprzątającego szaleństwa i wariacji, że wszystko musi być na już.
chcę zabawy mąką przy robieniu pierników... i miliona cukrowych kuleczek na ziemi przy ich ozdabianiu... chcę mroźnego spaceru w poszukiwaniu idealnej choinki i jej zapachu w domu...
blasku lampek... ozdabiania całego domu... wspólnego pichcenia i wypatrywania pierwszej gwiazdki... pustego nakrycia dla głodnego wędrowca... tupotu nóg zbiegających rano po schodach aby sprawdzić czy prezenty pod choinką...
tegoroczne święta miały jeszcze większą moc bo spędziliśmy je w naszym domu, rodzinie i choć brakowało kilku osób przy stole do pełni szczęścia było pięknie. może za rok albo dwa...
uda się ugościć tych wszystkich których kochamy...
nowy rok zaczynam bez postanowień... bo to nie jest tak, że jakiekolwiek zmiany są ot tak.. od wybicia północy 31 grudnia... zmiany dojrzewają w nas. trzeba do czegoś dojrzeć aby coś zmienić. trzeba dużo rzeczy sobie w głowie poukładać i zobaczyć.
życzę sobie i Wam poukładania sobie tego co do poukładania.. szukania szczęścia w życiu.. obserwacji tego co nas pcha do przodu a co stacza w złą stronę i wyciągnięcia z tego wniosków..








































































Prześlij komentarz

the little things © . QUINN CREATIVES .