chwil kilka po...

11 maja 2014



6.05.2014 godzina 10:40
przyszedł na świat
Bruno Edward
3630g
54 cm

jak jest? jest dobrze.
opiszę kiedyś cały pobyt w szpitalu było naprawdę ok
po przejściach przy K. to niebo a ziemia!
zupełnie inne podejście.

Bruno jest śliczny i kochany,
Ksenia zakochana w nim na maksa!
ja? mam się dobrze...
środki przeciw bólowe pomagają, a ja śmigam...
najwięcej trudności sprawia mi podniesienie się do pozycji pionowej, po dłuższej chwili leżenia...
choć jak to ja - chciałabym od razu biegać i skakać no ale wiadomo jak jest...
K. nie do końca rozumie, że mama jest mało mobilna... i że nie może jeszcze się bawić jak dawniej...
nie powiem mi też jest przykro z tego powodu....
nie lubię tej burzy hormonów, nie pamiętam ile to trwa...
płaczę nie wiadomo czemu...
zajmowanie się Brunem przyszło tak naturalnie, że jestem w szoku!
przy Kseni dużo więcej PT. robił bo ja nie czułam się na siłach...
wtedy problem był z wyrzutami, że to CC, że nie karmię, że to wszystko było jak było...
teraz więcej mojej psychicznej sfery zaprząta fakt, że coś dzieje się kosztem K.
że Mama jest gdzieś obok, że PT. teraz więcej czasu z nią przebywa,
muszę wrócić do pełnej sprawności a będzie na pewno cudownie
tylko ja bym chciała już, już, już!
głupie hormony!
nie karmię piersią, spróbowałam ale to nie dla mnie.
wcale to nie jest dla mnie wygoda,
szczerze wolę zrobić butlę.. i ten czas kiedy B. byłby przy cycu spędzić z nimi obojgiem...
i wiecie co... nie obchodzi mi to co o tym myślą inni.
kocham moje dzieci najbardziej na świecie!
i nie jest tego wyznacznikiem w jaki sposób przyszło na świat dziecko i czy karmi się je piersią!
tylko tyle w tym temacie...

A teraz całą czwórką przez miesiąc uczymy się siebie nawzajem!






9 komentarzy

  1. Jeszcze raz gratuluje :) Jest przesliczny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest cudowny, gratulujemy jeszcze raz!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny Bruno, piękne zdjęcia! Gratulacje raz jeszcze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze raz gratuluję! :)

    PS: Też jestem mamą butelkową! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nic na siłę. Nieszczęśliwa mama to nieszczęśliwe dziecko. Zmuszać siędo karmienia piersią nie ma moim zdaniem sensu. Dzielna jesteś i rozsądna. Daj sobie troszkęczasu na regenerację, a za chwil kilka będziesz na pełnych obrotach jak lubisz. Bruno jest cudowny, skradł moje serce i zrodził we mnie ponowne myśli o... :) ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny! Jeszcze raz gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz mam manię czytania o przebiegu porodów, bardzo podnoszący na duchu ten Twój post. Chciałabym CC ale wszyscy mnie namawiają do porodu naturalnego, bo każda rodziła i każda przeżyła to i ja urodzę ... i ten przymus karmienia piersią ...
    Patrząc na Waszą rodzinę, mogę śmiało stwierdzić, że Ci którzy próbują mi wmówić brak więzi dziecka z matką jeśli dziecko nie jest karmione piersią najzwyczajniej w świecie bredzą .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. e tam lepiej nie czytać, bo każdy poród jest inny... każda kobieta jest inna :) a będzie co ma być i to musi być tylko Twoja decyzja inni za Ciebie życia nie przeżyją! :)
      dziękujemy bardzo miło przeczytać takie słowa... a więź zdobywa się w inny sposób nie tylko karmiąc piersią:) znam kobiety które karmiły a więź mają znikomą - zrobiły co miały zrobić i uważały, że tylko nakarmienie wystarczy żeby była więź :)
      trzymamy kciuki za Was mocno aby wszystko przebiegło dobrze :* i mam nadzieje, że jeszcze kiedyś się spotkamy :)

      Usuń

the little things © . QUINN CREATIVES .