są takie dni.

29 stycznia 2014


kilka gorszych dni...
a kto ich nie ma się pytam?
nie wiem z czym są związane... może to hormony ciążowe.
może rozłąka na, którą ostatnio dosyć często jesteśmy narażeni z I.
może jeszcze sytuacja domowo mieszkalna z którą nie do końca sobie radzę...
nie wiem.
jest tak, że wieczorami płaczę w poduszkę bo nie jestem w stanie powstrzymać łez.
jest tak, że nie mam ochoty z nikim i o niczym rozmawiać.
jest tak, że chciałabym zapaść się pod ziemię.
jest tak, że ostatnie dni są złe.
na szczęście jest Ona
i dzięki niej człowiek jakoś się uśmiecha.
choć jej też brak taty i jak tylko ma go na chwilę to chłonie go całą sobą.
dzięki niej człowiek funkcjonuje, działa, wymyśla...

choroba dopadła i nas dookoła słychać, że u większości wirusy
więc przyszły i do nas.
nie jestem panikarą i wiem, że nie jedno jeszcze przede mną
ale jak widzę na termometrze ponad 40 stopni, całą ją rozpaloną,
te jej biedne załzawione oczy to jakoś mnie telepie i serce boli.
sto razy bardziej wolałabym wziąć to na siebie.
ale raz dwa przepędzimy to dziadostwo i będziemy cieszyć się
tą mroźną zimą byle do wiosny, słońca, ciepła i radości...
wiosna na pewno przyniesie dużo nowego, pięknego...
więc i to też pewnie w pewnym stopniu wpływa na te kilka gorszych.

są takie dni.

3 komentarze

  1. Są takie dni kiedy się nie chce nic, są takie dni kiedy odechciewa się wszystkiego, są takie dni kiedy radość bije z daleka...tych ostatnich niech będzie wiele

    OdpowiedzUsuń
  2. są takie dni, na szczęście nie trwają wiecznie. Siły.

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak na szczęście. nie trwają:) juz jest lepiej:)

    OdpowiedzUsuń

the little things © . QUINN CREATIVES .